Przejdź do treści

Muzeum multimedialne w Olkuszu i legenda o Babie, którą diabeł pośle. To nie tak, jak myślicie

Wracając z OFF Festivalu 2025 zajrzałem do Podziemnego Olkusza. Multimedialne trasy, bilet łączony z Rabsztynem i atrakcje dla dzieci.

Muzeum multimedialne w Olkuszu i legenda o Babie, którą diabeł pośle. To nie tak, jak myślicie

Wracałem z Katowic do Radomia po tegorocznej edycji OFF Festivalu - dzieciaki chciały zobaczyc coś po drodze. Zajechaliśmy do Rabsztyna i chaty Kocjana, ale w kasie usłyszałem, że da się od razu kupić bilet także do multimedialnego muzeum w Olkuszu. Skusiliśmy się. Pojechaliśmy całą rodzinką i chłopaki byli zachwyceni.

Przystanek w drodze z OFF Festivalu do Radomia

Trasa z Katowic do Radomia sprzyja spontanicznym skrętom, a Olkusz to idealny przykład takiego „po drodze”. Po intensywnych koncertach na „OFF Festivalu 2025” szukałem miejsca, które da dzieciakom radość, a mnie pozwoli na oddech. Okazało się, że w okolicy dostanę i klimatyczny zamek, i nowoczesne podziemia z historią opowiedzianą tak, że nie trzeba nikogo namawiać.

Rabsztyn i Chata Kocjana — pierwszy etap wycieczki

Najpierw wpadliśmy do Rabsztyna. Ruiny zamku na wzgórzu robią wrażenie, a widok na okolicę świetnie resetuje głowę po festiwalowym zgiełku. Tuż obok czeka Chata Kocjana, skromna z zewnątrz, ale pełna opowieści o Antonim Kocjanie — genialnym konstruktorze szybowców i konspiratorze. Lubię takie miejsca z duszą. Dzieci chłoną tu historię przez detale: zdjęcia, fragmenty wyposażenia, opowieści o lotnictwie. To przystanek, który spina w jedno ciekawość, ruch na świeżym powietrzu i konkretną dawkę wiedzy.

Bilet łączony: wygodna opcja dla rodzin w Olkuszu

W kasie usłyszałem, że można od razu kupić bilet łączony — na Zamek Rabsztyn i do multimedialnego muzeum w Olkuszu. Idealne dla rodzin w trasie, bo nie trzeba gonić z zegarkiem w ręku. Bilet jest ważny dłużej niż jeden dzień, więc można rozłożyć zwiedzanie na spokojnie. W moim przypadku ta informacja przesądziła o planie dnia.

Czym jest Podziemny Olkusz i gdzie go znaleźć

Z Rabsztyna ruszyliśmy prosto do miasta. Podziemny Olkusz to nowoczesne, multimedialne muzeum ukryte kilka metrów pod rynkiem i w piwnicach dawnego starostwa. Dwie trasy, dwa spojrzenia na Srebrne Miasto. Jedna część skupia się na historii miasta od średniowiecza, druga na górniczo-hutniczych korzeniach i mennicy. Na powierzchni zwykły rynek, pod spodem opowieść, która płynie światłem, dźwiękiem i dotykiem.

Pod ratuszem: historia miasta na wyciągnięcie ręki

Część pod dawnym ratuszem to spacer przez wieki. Najbardziej lubię moment, w którym makiety, archiwalia i projekcje zaczynają ze sobą rozmawiać. Tu tak właśnie jest. Z jednej strony konkret — znaleziska z rewitalizacji starówki. Z drugiej strony narracja, która prowadzi przez codzienność mieszczan, miejskie prawo, handel i rzemiosło. To nie jest szkolna czytanka. To żywa opowieść, w której można zatrzymać się przy jednym detalu i odpłynąć, a potem wrócić do rytmu trasy.

Makiety, hologramy i duch rynku — atrakcje dla dzieci

Dzieci przepadają tu od razu. Makieta dawnego Olkusza reaguje na dotyk i podświetla fragmenty miasta, a z boku pojawiają się krótkie komentarze. Trafiliśmy też na hologram, który wciąga jak mała scenka teatralna. Chłopaki śledzili każdy ruch, a ja łapałem się na tym, że sam słucham jak zaczarowany. Takie zabawy z technologią mają sens, bo prowadzą do treści, a nie przykrywają jej fajerwerkami.

Małe odkrycia: rura z pnia i astrolabium Marcina Bylicy

Najbardziej pamiętam drobiazgi. Fragment dawnej rury wodociągowej zrobionej z pnia — fizyczny dowód, że miasto radziło sobie sprytem. Replika astrolabium, która otwiera drzwi do historii Marcina Bylicy, związanego z Olkuszem astronoma. Takie elementy działają na wyobraźnię. Po wyjściu z podziemi rozmawialiśmy o tym w samochodzie dłużej niż o największych ekranach.

Pod starostwem: górnictwo, huta i mennica w praktyce

Druga trasa to królestwo górników i hutników. Modele kopalń, mechanizmy, które można rozgryźć od środka, i opowieść o tym, jak srebro i ołów budowały miasto. Najwięcej emocji wywołuje część o mennicy: tu naprawdę czuć, że z kruszcu rodzi się moneta. W naszej ekipie padło mnóstwo pytań o to, skąd się bierze srebro i co znaczy „bić monetę”. Muzeum odpowiada obrazem i ruchem, więc nawet najmłodsi łapią sedno.

Legenda o Babie — skąd w Olkuszu „gdzie diabeł nie może…”

Według miejscowej legendy Mistrz Twardowski kazał diabłu zgromadzić w okolicy wszelkie bogactwa. Kiedy gwarkowie zaczęli wydobywać skarby spod ziemi, czart miał posłać Babę, czyli tutejszy strumień, żeby zalała podziemne chodniki i dała górnikom nauczkę. Stąd wzięło się powiedzenie „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. Co ciekawe, to tylko pół bajki, bo druga połowa ma odbicie w faktach. Rzeka Baba naprawdę potrafiła zalewać tutejsze kopalnie i przez wieki była dla Olkusza kłopotliwa. Legenda i historia składają się tu w jedną opowieść, którą świetnie opowiada się dzieciom w drodze między ekspozycjami. A Wy myśleliście, że to o waszej babie, co nie? 😄

Srebrna Komnata i krzyż gwarków — opowieść o srebrze

Wisienką na torcie jest Srebrna Komnata. To miejsce, w którym srebro dostaje własną scenę. Historia kruszcu jest podana przystępnie i bez nadęcia. Dzieciaki rozumieją, dorośli nie nudzą się ani chwili. Do dziś mam przed oczami replikę Srebrnego Krzyża Gwarków — symbol tradycji, która nadała Olkuszowi charakter.

Multimedia z sensem: zwiedzanie we własnym tempie

Największa zaleta Podziemnego Olkusza to możliwość wyboru tempa. Można iść szybko i skakać między atrakcjami z dziećmi, a można zwalniać przy detalach. Pomaga audioprzewodnik i aplikacja — w praktyce to znaczy, że każdy w rodzinie może mieć swoją trasę, a i tak spotykamy się przy kolejnych punktach. Technologia robi tu to, co powinna: otwiera opowieść, nie przykrywa jej.

Praktycznie: godziny otwarcia, bilety, parking, aplikacja

Podziemia znajdują się przy rynku, wejścia prowadzą z okolic Rynku 4 i dawnego starostwa. W moim przypadku wygodne było to, że w centrum da się podejść do wszystkiego pieszo, a kilka minut dalej jest parking, z którego spokojnie przeszliśmy z dziećmi. Godziny otwarcia i ceny potrafią się zmieniać, więc najlepiej sprawdzić aktualne informacje na stronie lub w mediach społecznościowych. Warto zapytać o audioprzewodnik i bilet łączony w kasie — to ułatwia planowanie i oszczędza nerwy.

Zobacz mój film i zaplanuj własny wypad

Podłączam film z kilkoma ujęciami z muzeum i migawkami z Rabsztyna. To nie wszystko, co czeka na miejscu. Jeśli masz wolne popołudnie, chcesz pokazać dzieciom, jak opowiada się historię nowoczesnymi środkami i lubisz miejsca, gdzie technologia pracuje dla treści — jedź. Srebrne Miasto ma swoje sekrety pod brukiem. Trzeba tylko zejść schodami.

Szukaj na blogu